Przejdź do głównej zawartości

Scrapki wyzwaniowo #4 List z przeszłości

Mamy kolejne wyzwanie! 
   Tak się zajęłam swoimi szeregowymi domkami (możecie je obejrzeć w poprzednim poście), że prawie zapomniałam o wyzwaniu! A wyzwanie jest fantastyczne- list do siebie z przyszłości :) Myślę, że treść jest bardziej interesująca niż koperta, (bo mam sobie w przyszłości dużo do powiedzenia), ale Wam jej nie pokażę ;) Robiłam już eleganckie, zdobione kopertki, ale ten styl nie pasował mi do tematu wyzwania. List z przeszłości powinien być... nadgryziony zębem czasu :) Powinien symbolizować jak wiele czasu minęło od jego napisania, bo pewnie wiele zmian zajdzie gdy go ponownie otworzę.
   Bazę wykonałam z papieru wizytówkowego oklejonego niemiłosiernie wygniecionym najzwyklejszym w świecie woskowanym papierem do paczek. Przetarłam go gdzieniegdzie dodatkowo gąbeczką muśniętą Distressem w kolorze Walnut Stein, co uwypukliło załamania papieru. Ozdoby powycinałam z papierów Tima Holtza z absolutnie fantastycznej kolekcji "Lost and Found". Całość uzupełnia zmaltretowany przeze mnie i umazany tuszem sznurek zakupiony w sklepie z przyprawami (zwykły sznurek, którego używa się do wiązania mięsa).
List wygląda następująco:


A tak, gdy przyjrzymy się mu bliżej:

A tak prezentuje się tył:
Pierwsze zdjęcie zdecydowanie najlepiej oddaje kolor listu. Dodałam tylko prosty napis "adresata" :) bo cały list jest utrzymany w bardzo prostym stylu. 

A teraz trochę szczegółów:
Data odbioru wraz z zegareczkiem (data nie jest przypadkowa- to będą moje 30-te urodziny ;) ):
Data odbioru. Wycięte pod spodem literki tworzą styl złowrogiego anonima ;)
I znaczki zrobione z obrazeczków wyciętych nożyczkami dekoracyjnymi (zakupionymi niegdyś za jakąś śmieszną kwotę w Biedronce)

Zmaltretowana koperta nadaje się nie tylko na wyzwanie. Myślę, że można ją wykorzystać jako humorystyczną oprawę na kartę urodzinową dla znajomych, którym chcemy żartobliwie podokuczać jak bardzo się zestarzeli ;)
Pozdrawiam wszystkich gości, którzy trafili do mnie przez blog Scrapki Wyzwaniowo. Z góry dziękuję za wszystkie komentarze :) 

Komentarze

  1. Pięknie pognieciona koperta ; -) Bardzo podobają mi się dodatki, których użyłaś. Ciekawa praca!

    Dziękuję za udział w naszym wyzwaniu!

    OdpowiedzUsuń
  2. WOW! fantastyczna! klimacik starociowy taki jak lubię ;) świetny pomysł ze sznurkiem! genialnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo mi się podobają gniecenia i holtzowe dodatki:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż chciałoby się zajrzeć do środka ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Blejtram warsztatowy

Ostatni weekend spędziłam bardzo twórczo na Wrocławskim Zlocie Craftowym. Bardzo przyjazna atmosfera, świetne warsztaty i cała masa atrakcji :) Dla mnie oczywiście największą atrakcją było kolejne spotkanie z Dziewczynami :). Bardzo lubię tam jeździć. Podczas  zlotu wzięłam udział w aż trzech warsztatach Olgi Heldwein: lalkowym, ramce na podobraziu i blejtramie grunge.  Dziś pokażę Wam blejtram. Mój nie do końca wyszedł grunge, bo trudno mi się wyzbyć własnych przyzwyczajeń kolorystycznych i przyklejania wszystkiego pod kątem ;) ale świetnie się bawiłam!



Drewniana baza z pszczółką

Witajcie! Dzisiaj chciałabym Wam pokazać moją ulubioną mediową kombinację: Shiny Powders i Liquid Medium! Zrobiłam już wiele prac mieszając te dwa produkty i za każdym razem podoba mi się ten efekt. Tym razem zrobiłam kompozycje z pszczołą. 
Hello!  Today I'd like to show you my favorite mixed media combination: Shiny Powders + Liquid Medium! I made many projects mixing them and I always like the result.  This time I made a composition with a bee. 






Pracę zgłaszam na wyzwanie: 
"Straw" w Scrapki Wyzwaniowo 



oraz
"maska i pasta strukturalna" w Artimeno


Dzięki za odwiedziny :)  Thanks for stopping by :) 

Świnka skarbonka

... gdy głodna to jest zła :) Pokochałam moją świnkę od pierwszego wejrzenia chociaż wiedziałam, że miejsce na podium zdecydowanie jej nie grozi :) Nie miałam zbyt wiele czasu by odebrać swoje prace, ale po świnkę pobiegłam od razu. Nie dane jej było wrócić ze mną do domu, bo ostatecznie podarowałam ją Crafty Molly na dziecięcy festyn. Mam nadzieję, że sprawi radość jakiemuś dziecku. A ja sobie zrobię drugą :)