Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2013

Liftogra

Nie robiłam scrapa na zeszłotygodniową edycję. Próbowałam, ale nie miałam koncepcji i porzuciłam go :)  W tym tygodniu poszło mi szybko i łatwo. Jestem zadowolona z efektu, chociaż lift inspirowany jest oryginalną pracą bardzo luźno. Oto co z tego wyszło:

Dla malucha

Postanowiłam przetestować swój najnowszy, wykrojnikowy zakup. W połączeniu z dzidziusiowym obrazkiem graphic45 i papierami Galerii Papieru kartka zrobiła się praktycznie sama :) 







Słodko i pastelowo

Na blogu Sklepu Ewa słodkie wyzwanie. Należało wykonać pracę w pastelach ze słodkim motywem. Wygrzebałam z czeluści swojego scrap=pudła najbardziej cukierkowe papiery i najsłodszy tort. Aby nie przesłodzić dodatki ograniczyłam do minimum. Oto co z tego wyszło:


Magiczne Candy

Ostatnio marudziłam sobie, że nikt nie robi białych papierów i niewiele jest ładnych zestawów ecru. Wygląda na to, że Magiczna Kartka czyta w myślach, bo stworzyła dwa zestawy, które idealnie uzupełniają to, czego mi brakowało. Wprawdzie tym razem nie ma moich ulubionych arkuszy z elementami do wycinania, ale i tak jest fajnie :) Obie kolekcje możecie wygrać w candy, a osoby niecierpliwe mogą je już kupić w magicznym sklepie. A wyglądają tak:




Liftogra #3

Dołączyłam do Liftogry. Chociaż to część trzecia, dla mnie było to pierwsze spotkanie ze scrapowymi, cotygodniowymi wyzwaniami. Zadanie było bardzo trudne. Do zliftowania było piękne LO autorstwa Brises. Bardzo dobrze mi się z nim pracowało chociaż temat niełatwy! :)

Oto co stworzyłam:





A oto oryginał Brises:




LIFT PROJECT #9

Wczoraj była kolejna odsłona Lift Projectu u Mamajudo i postanowiłam się sprężyć i zrobić, bo potem znów się obudzę po terminie :) . Tym razem do zliftowania była piękna kartka Betik. Moja praca poszła w zupełnie innym kierunku, więc karta wyszła mniej niż średnio podobna... :)





I oryginał w wykonaniu Betik


SMASHowanie czas zacząć

Jakiś czas temu zachorowałam na SMASHa. To coś w stylu pamiętnika skrzyżowanego z art-dziennikiem. Tworzy się w nim kolaże, zbiera cytaty, zdjęcia, przemyślenia i drobiazgi. Początkowo plan był taki, że pojadę na czerwcowy zlot i obejrzę sobie na żywo jak wyglądają oryginalne dzienniki i dodatki, jednak cierpliwość nie jest moją mocną stroną. Zanim prawdziwy, poważny SMASHowy pamiętnik trafi w moje ręce przygotowałam sobie własny zeszyt tymczasowy :) Skompletowałam sobie również całe pudło karteczek journalingowych, obrazków, naklejek i duperelków, które pozwolą mi uzupełniać mój pierwszy, eksperymentalny dzienniczek.
Mój tymczasowy dziennik powstał z grubej tektury którą okleiłam papierem i washi-taśmamy. Strony to po prostu pocięte resztki papierów. Całość jest nieco większa niż A5. Na razie przedstawiam Wam okładkę i kilka przykładowych, pustych stron, ale jeżeli wpisy nie będą zbyt osobiste chętnie pokażę co w nim działam :)


Coś innego

Zmęczyła mnie tematyka wielkanocna jak nigdy. Jakoś w tym roku nie czułam tego tematu. Postanowiłam zrobić coś innego. Zainspirowało mnie pudełko po czekoladkach. Okleiłam je papierem i zamieszkały w nim wszystkie obrazki i ilustracje, które nazbierałam. Samego pudełka nie będę Wam pokazywać, bo nie ma w nim nic odkrywczego (ot po prostu oklejone ładnym papierem), ale zainspirowały mnie wygrzebane z niego obrazki. Zrobiłam z nich dwie kartki. Niestety za oknem sypie śnieg, jest ciemno, buro i ponuro, więc zdjęcia są jakie są. Oto i one: